Counter-Strike: krótka historia wielkiego sukcesu

Można powiedzieć, że miejsce, w którym dzisiaj jest CS było zaskoczeniem dla samych twórców. Rzadko się zdarza, że mod do innej gry z czasem staje się popularniejszy od niej samej.

Gra Counter Strike jest dzisiaj dobrze znana każdemu graczowi. Nawet jeśli w nią nie grał, zwyczajnie musiał o niej słyszeć. Nie każda przecież pozycja wytrzymuje próbę czasu, a pamiętajmy, że CS narodził się w 1999 roku i przez te wszystkie lata wraz z nowymi wydaniami graficznie zawsze był trochę z tyłu. E-sport pokochał grę, która powstała poniekąd przypadkiem, a z pewnością nikt w dniu jej wydania nie sądził, że zrobi takie zamieszanie, że nawet kilkadziesiąt lat później sieć serwerów Counter Strike będzie prężnie działać. Gra - ikona.

Można powiedzieć, że jedna legenda jest odpowiedzialna za narodziny nowej. Nie byłoby CS:GO, gdyby nie sam CS. Nie byłoby Counter-Strike’a, gdyby nie Half-Life i w pewnym sensie Quake. Ta ostatnia gra była jedną z pierwszych strzelanek sieciowych - pamiętajmy, że mówimy o drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych, a więc czasach, w których wciąż niewielu ludzi posiadało w domu dostęp do Internetu. Popularne za to były kafejki internetowe, w których gromadzili się tłumnie, by przeglądać sieć i grać w gry. Wtedy e-sport nie był jeszcze tak popularny, ale nie brakowało zapaleńców takich jak Minh "Gooseman" Le. To on w późniejszym czasie będzie odpowiadał za stworzenie gry, którą znamy dzisiaj pod nazwą Counter-Strike.

“Gooseman” e-sport traktował nie tylko jako rozrywkę, ale również formę rozwijania swoich programistycznych umiejętności. Brakowało mu w obecnych na rynku grach możliwości sterowania jednostkami specjalnymi. Postanowił zatem stworzyć mod do gry Quake, który za sprawą chociażby wyglądu postaci zmieniał grę w coś co w pewnym stopniu przypominało późniejsze CS:GO.

W roku 1998 zadebiutowała na rynku gra od Valve o tytule Half Life. Dzisiaj jej pierwsza jak i druga część są uznawane za kultowe. To właśnie tę produkcję “Gooseman” wybrał do przygotowania kolejnego moda otwierającego możliwość gry wieloosobowej. Do współpracy zaprosił Jessa "Cliffe" Cliffe’a. Panowie nie bez powodu wybrali akurat ten tytuł. Valve w tamtym czasie było otwarte na środowisko moderów. Gra miała zestaw narzędzi pozwalający modyfikować jej kod, tworzyć nowe mapy itp. Z czasem Valve udostępniało kolejne edytory, z których mogli korzystać niezależni twórcy. “Cliffe” i “Gooseman” wykorzystali zatem tę możliwość, by opracować pierwszą grę z - jak się później okazało - serii Counter-Strike. Ponownie, jak w przypadku Quake'a, powstała gra pozwalająca sterować siłami specjalnymi.

CS spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem, pomimo wielu braków jakie wtedy miał. Portal esportmania.pl przywołuje słowa twórców z tamtych lat. “Cliffe” wspomina, że mieli ogromne problemy ze zbalansowaniem gry i jej mechaniką, co przekładało się na gameplay. Fani byli jednak wyrozumiali i aktywnie włączyli się we wprowadzanie poprawek. Na specjalnie przygotowanym do tego forum mogli zgłaszać swoje uwagi, co do mechaniki rozgrywki, błędów i ogólnie tego, czego sami oczekiwaliby od takiej gry jak CS, która powoli otwierała się na zawodowy e-sport - do przełomu jeszcze jednak trochę brakowało. Pierwszy serwer nie był przygotowany na tak dużą liczbę graczy, więc co jakiś czas przestawał działać, a graczy przybywało: miesiąc po premierze już 30 tysięcy osób korzystało z tego moda.

Na początku Counter Strike do działania potrzebował podstawki, czyli gry Half-Life. Samo Valve było pod tak silnym wrażeniem dokonań “moderów”, że zaprosiło ich do współpracy. W ten sposób zaczął powstawać Counter Strike 1.6. Gra miała swoją premierę 15 września 2003 roku i jest to bardzo ważna data w historii rozwoju strzelanek wieloosobowych. Wtedy właśnie grę można było pobrać bez konieczności posiadania Half-Life’a. Rozwiązano także wiele bolączek pierwszej wersji. CS 1.6 był już pełnoprawną strzelanką.

Mechanika rozgrywki pozostała bez większych zmian. Nadal były to potyczki terrorystów z antyterrorystami. Bardzo ważnym elementem była taktyka całej drużyny - zaczęły powstawać ekipy zawodowców. Ogłaszano kolejne turnieje, w których najlepsi zgarniali kilkadziesiąt tysięcy dolarów.

Wraz z rozwojem gry, pojawił się pomysł, by przygotować nową wersję. Wydany rok później Counter Strike: Source nie powtórzył sukcesu. Prawdopodobnie wyszedł za szybko. Organizatorzy turniejów i gracze przyzwyczaili się do mechaniki poprzednika i nie byli jeszcze gotowi na zmiany. Wciąż to serwery Counter-Strike królowały. Ze zmianą trzeba było poczekać aż do premiery CS:GO.

Counter-Strike: Global Offensive został wydany w 2012 roku. Wprowadził do rozgrywki wiele istotnych zmian. Powstały nowe tryby, w których mogli rywalizować gracze, dodano nowe rodzaje broni, mapy. Dużo elementów zostało zaczerpniętych jednak od poprzedników. Gra nadal miała swój otwarty charakter, pozwalający na jej modyfikowanie i tworzenie własnych map. Recenzenci wysoko ocenili Counter-Strike: Global Offensive zarówno w wersji na komputery stacjonarne jak i na konsole.

Sieć serwerów Counter Strike rozwija się do dzisiaj. Każdy może stworzyć swój. Nadal jest wielu aktywnych graczy, a e-sportowe turnieje gromadzą tłumy kibiców. Jednym z takich utytułowanych zawodowców jest Polak: Filip "NEO" Kubski. Tutaj jak z każdym sportem: żeby stać się zawodowcem, trzeba mieć też talent, ale rekreacyjnie grać może każdy. Wystarczy ściągnąć grę, wybrać serwer i spróbować swoich sił.

Serwery Counter-Strike i Counter-Strike: Global Offensive można podzielić na te oficjalne, “społeczności” i prywatne. Te pierwsze są dostarczane przez wydawcę gry. Na tych drugich z kolei mogą być np. zmieniane zasady tak jak życzy sobie tego właściciel. Prywatne z kolei najczęściej są wykorzystywane przez zawodowców, którzy chcą grać tylko w swojej lidze. Jak założyć swój serwer, można przeczytać np. na steamcommunity.com. Prościej jednak jest dołączyć do zabawy na już działającym. Jak wybrać najlepszy? Metodą prób i błędów. Można w sieci znaleźć serwery Counter-Strike opisane jako “dla początkujących”. Jednak nikt nie broni dołączać do takich również doświadczonym graczom. Ci z kolei na początek nowicjuszom proponują rzucić się na głęboką wodę - wtedy szybciej nauczą się gry. Z czasem i oni może przejdą na zawodowstwo.